Po ustawieniu zdjęcia Hugh Jackmana ponownie wcielającego się w rolę Wolverine'a w nadchodzącym filmie Deadpool 3 które niedawno pojawiły się w Internecie, większość reakcji zdawała się należeć do jednego z dwóch obozów: fani byli zaskoczeni podekscytowaniem faktem, że szybko leczący się Wolverine z metalowymi szponami Jackmana będzie miał na sobie żółto-niebieski kostium bardziej przypominający komiks; a fani byli rozczarowani, widząc koniec tej postaci, przedstawiony z takim przejęciem w filmie Jamesa Mangolda z 2017 roku Logana , zostałby (w pewnym sensie, czy to poprzez przeskakiwanie po osi czasu, czy wielowersowość) cofnięty w imię przekomarzania się z Ryanem Reynoldsem. Logana mogło również przyjść na myśl niektórym widzom oglądającym najnowszy film Mangolda, Indiana Jones i tarcza przeznaczenia , być może zastanawiając się, że nowy film nie jest tak satysfakcjonujący, jak poprzednia próba scenarzysty i reżysera, mająca na celu wysłanie długoletniego bohatera pulpy ucieleśnionego przez charyzmatyczną gwiazdę filmową.
Konsensus fanów i krytyków na temat Logana jest poprawne; to niezwykle poruszający i twardy film o superbohaterach, który nie boi się stawić czoła poczuciu żalu i śmiertelności, które większość adaptacji komiksów chętnie pozbywa się według własnego uznania. Szkoda jednak takiego uznania Logana najwyraźniej odbyło się kosztem innego filmu o Wolverinie w reżyserii Jamesa Mangolda i Hugh Jackmana w roli głównej, który sprawia wrażenie, jakby zeszedł na dalszy plan w ciągu dziesięciu lat od premiery w lipcu 2013 roku: Rosomak . W pewnym sensie źle postrzegany Początki X-Men: Wolverine jest nadal lepiej pamiętany; film stał się większym hitem w 2009 roku i rzeczywiście przedstawia Ryana Reynoldsa w roli Deadpoola, choć w okropnej formie, zanim film dojdzie do ohydnego finału pokrytego komputerową grafiką. Jednak ilość dodatkowych filmów o superbohaterach, sequeli i serii na zawsze utwierdziła mnie w tym przekonaniu Rosomak jest jednym z najlepszych w swoim rodzaju.
Jedną z największych zalet filmu jest pewność, że nie skupia się on na początku ani zakończeniu czegoś. Może to brzmieć sprzecznie z intuicją; Częścią frustracji związanej z oglądaniem filmu o rozszerzonym wszechświecie jest poczucie nieustannego, samonapędzającego się środka. Jednak nie musi tak być. Zbyt wiele sag o superbohaterach traktuje historie z epoki średniej, albo kontynuując ich początki, albo pośpiesznie wciągając historie bohaterów w jakąś większą walkę, czasami sprzeczną z indywidualnym rozwojem ich charakteru. Czasem trafi się coś równie dobrego jak np Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz ; częściej dostajesz coś tak przepełnionego i bezczelnie przejściowego jak Kapitan Ameryka Wojna Domowa .
Yellowstone sezon 1 przypomnienie

Zdjęcie: Kolekcja Everetta
Rosomak jest jak Zimowy Żołnierz z jeszcze większym naciskiem na głównego bohatera; żadna z postaci nie odgrywa większej roli w przyszłych filmach o X-Menach, a ta, która pojawia się ponownie, i tak zostaje wymyślona na nowo i przekształcona. To powiedziawszy, film jest w dużej mierze kontynuacją swoich poprzedników; zaczyna się, gdy Logan wygnał się na pustynię, żyjąc z poczuciem winy za uratowanie świata poprzez zabicie opętanej Jean Grey pod koniec X-Men: Ostatni bastion , wyjątkowo straszny film. Na wiele sposobów Rosomak to dziwna historia, postscriptum na temat pierwszych trzech filmów o X-Menach, zanim ich oś czasu została zaburzona przez wydarzenia z Dni przyszłej przeszłości , który ukazał się rok później. Ten jednorazowy charakter w połączeniu z i tak już niepewną ciągłością X-Men daje historii niezwykłą swobodę; może to być najmniej nawiązujący do sagi film z całej serii X-Men.
W luźnej adaptacji słynnej fabuły komiksu Wolverine zostaje wezwany do Japonii przez starego przyjaciela: japońskiego żołnierza, którego Logan przypadkiem chronił przed wybuchem bomby atomowej pod koniec II wojny światowej, kiedy był jeńcem wojennym poza Nagasaki. Sekwencja otwierająca ustanawiająca tę relację trzeszczy od papkowatej alternatywnej historii, która mogła wskazać Mangolda jako dobrego kandydata na Indianę Jonesa. To ten rodzaj na wpół uroczystego, na wpół absurdalnego splotu historycznego, który sprawia, że filmy X-Men są zarówno zabawniejsze, jak i bardziej uziemione niż opera mydlana o obiegu zamkniętym MCU. Jest to także punkt wyjścia dla historii, która raczej przybliża niż oddala. Mangold jest także jednym z niewielu reżyserów, którzy w sugestywny sposób wykorzystali Fox Forest – kanadyjską dzicz, do której Fox przez większą część lat 2000 i 2010 najwyraźniej skupiał się na wysyłaniu swoich superbohaterów, prawdopodobnie ze względu na cięcie kosztów. To tutaj doganiamy Wolverine’a, który zapuścił dużą, krzaczastą brodę, gotową do kontynuacji, śpi w lesie i okazuje uczucie wzajemnego szacunku z niedźwiedziem. To film solowy, w którym odczuwa się autentyczną (choć wciąż zabawną) samotność.
Zobacz też
„Wolverine” w Disney+: Sprawiedliwość dla Yukio!
Powinniśmy byli nakręcić całą serię filmów z udziałem... Przez Bretta White’a Twitter @BrettwhiteKiedy Wolverine dotrze do Japonii, film łączy intrygę kryminalną (OK, może czasami schematyczny film kryminalny) z akcją komiksową (zwłaszcza, choć nie wyłącznie, rozszerzoną wersją wydaną na Blu-ray, która dodaje znaczne 10 minut materiału filmowego), gdy próbuje chronić Mariko (Tao Okamoto), wnuczkę żołnierza. Sceneria filmu chroni także Logana przed pogrążeniem się w czystym niepokoju białego faceta; to rzadki film o superbohaterach, w którym obsada nawet nie przypomina większości białych mężczyzn. Na przykład faktycznym pomocnikiem Logana jest Yukio (Rila Fukushima), uzbrojony w miecz ochroniarz posiadający zarówno zdolność przewidywania, jak i nienaganne wyczucie mody – dokładnie taki rodzaj głęboko wciętej postaci komiksowej, która może zyskać mnóstwo czasu ekranowego w mniej epickim filmie przygoda.

Zdjęcie: Kolekcja Everetta
Mangold wyróżnia się w obszarze mniej epickim, co brzmi jak bezczelny komplement, dopóki nie zobaczysz grupy ninja strzelających strzałami do Wolverine'a z ośnieżonych dachów. W Tarcza Przeznaczenia reżyser mógł znaleźć się w sytuacji nie do pozazdroszczenia, polegającej na próbie naśladowania mistrzostwa scenografii Stevena Spielberga, ale jego sekwencje akcji w Rosomak są doskonale skalowane: zainicjowana przez Yakuzę walka wręcz na pogrzebie, zachwycająca pojedynek na szczycie pociągu rakietowego (zestrzelony w obu Tarcza Przeznaczenia i najnowsza tego lata Niewykonalna misja rata) i między innymi ten śnieżny atak ninja. (W wersji bez oceny przywrócono usuniętą sekwencję, która jest zabawniejsza niż około trzy czwarte sekwencji akcji o superbohaterach, które pojawiły się od tego czasu). Ross Emery świetnie wykorzystuje cienie i plamy koloru (takie jak krwistoczerwone włosy Yukio); Rosomak w rzeczywistości wygląda jak prawdziwy film, a nie połączenie rozmów Zoom i demonstracji FX. Podczas bójki pogrzebowej Emery i Mangold wykorzystują zbliżenia i płytką ostrość, aby uwypuklić powiązanie filmu z punktem widzenia Wolverine’a – co nie zawsze jest łatwym zadaniem dla postaci obdarzonej supermocami.
To prawda, jest to trochę łatwiejsze, gdy współczynnik leczenia zmutowanego Wolverine'a jest znacznie zmniejszony; na początku filmu zaoferowano mu szansę na uwolnienie się od czasami dręczącej mocy, która pozwala mu żyć przez potencjalne stulecia (rozważa to, odrzuca, a potem i tak to się dzieje). Osłabiony superbohater to motyw tak powszechny, że pojawia się w dwóch trzecich solowych filmów Wolverine’a; Logana robi prawie to samo, po prostu Superman II I Spider-Man 2 I Iron Man 3 , pośród innych. Jest to jednak szczególnie skuteczne w przypadku filmowej wersji Wolverine’a, ponieważ Jackman ponuro znosi pewien rodzaj bólu od czasu, gdy został przedstawiony jako postać: na początku pierwszego filmu ktoś pyta, czy boli, gdy metalowe pazury przebijają mu kostki. Za każdym razem, mówi cicho – a Jackman ma dość rozsądnej charyzmy, aby powstrzymać potencjalne użalanie się nad sobą. Patrzyłem, jak jest przewracany i cały zakrwawiony Rosomak sprawia wrażenie naturalnego przedłużenia tej sceny. (Potwierdza to także pokrewieństwo Jackmana z Harrisonem Fordem, kolejną czasami szorstką gwiazdą filmową, która podczas przyjmowania ciosu potrafi być na przemian zabawna i wrażliwa emocjonalnie.)
Rosomak potwierdza pokrewieństwo Hugh Jackmana z Harrisonem Fordem, kolejną czasami szorstką gwiazdą filmową, która podczas przyjmowania ciosu potrafi być na przemian zabawna i wrażliwa emocjonalnie.
To trochę niepokojące, jak film traktuje tęsknotę Logana za Jean Grey jako decydującą tragedię romantyczną, biorąc pod uwagę, jak mało czasu obie postacie spędzają razem w filmach przed jej śmiercią. Ale nawet ta dramatyczna krówka jest poważnym problemem Ostatni bastion , w pewnym sensie tu się sprawdza, ponieważ Wolverine skupia się na rodzaju więzi, jaką mógłby stworzyć w bardziej normalnym, tradycyjnie śmiertelnym życiu. Logana wyobraża sobie trudny koniec dla mężczyzny, który od ponad wieku pełni rolę superbohatera, długo po tym, jak wymknęło mu się normalne życie. Rosomak nie jest aż tak elegijny; nie jest do tego przeznaczony. Jednak jest pewien dramatyczny ciężar w tym, jak Logan ponownie aklimatyzuje się do życia pełnego supermocy, nawet (lub zwłaszcza), jeśli oznacza to zaakceptowanie jego mroczniejszych tendencji. Stosunek filmu do przemocy – że należy ją podejmować z wielką niechęcią, a przy tym jest bardzo, bardzo fajny – nie jest szczególnie wyrafinowany. Jednakże traktowanie Wolverine'a jako postaci jest na najwyższym poziomie: w adaptacji Jackmana i Mangolda jest on narzędziem przemocy, próbującym zachować dystans, nieuchronnie wciąganym w drobne konflikty ludzkości, a następnie starającym się wycelować pazury w dobry kierunek. Szkoda, że minęło już dziesięć lat Rosomak więcej filmów o superbohaterach nie powstało z taką przejrzystością wizji i charakterystyki. Trudno stracić ogromne sumy pieniędzy na filmie tak skromnym i satysfakcjonującym jak Rosomak .
Jesse Hassenger jest pisarzem mieszkającym na Brooklynie. Jest stałym współpracownikiem The A.V. Club, Polygon i The Week, między innymi. Prowadzi podcasty o godz www.sportsalcohol.com i tweetuje głupie dowcipy na @rockmarooned