Kultura haute-coisine (i kilka innych rzeczy) jest krojona w plasterki, kostkę, frykas, przeżuwana i połykana Menu ( teraz w HBO Max ) i obiecuję, że to ostatnia metafora hackerskiego jedzenia, którą przeczytacie w tej recenzji. Mark Mylod, producent wykonawczy i reżyser Dziedziczenie , reżyseruje tę czarną jak smoła komedię z Ralphem Fiennesem w roli szefa kuchni tak wysokiej klasy, że może mu uchodzić na sucho podawanie socjopatii jako dania głównego, a Anya Taylor-Joy jako pozornie jedyna restauracja wśród jego niezwykle ekskluzywnej klienteli, która nie chce się przeżuwać . Brzmi (wyszukuje alternatywy dla słowa pyszne) zniewalający , prawda?
MENU : STRUMIEŃ CZY POMIŃ?
Istota: Co jemy, Rolex? Margot (Taylor-Joy) mówi z niedowierzaniem. Nie do końca rozumie powagę sytuacji, towarzysząc Tylerowi (Nicolas Hoult) w bardzo drogiej wycieczce z jedzeniem na górną część skorupy. I mamy na myśli wycieczka – kaszle garstka mecenasów sztuki jadalnej, kto wie, ile ciasta można dostać na łódkę na wyspę, na której mieszka tylko szef kuchni Julian Słowik (Fiennes) i jego załoga, którzy zbierają lokalną florę i faunę na swoje ekskluzywne dania skuteczne doznania kulinarne. Znacie ten rodzaj jedzenia, gdzie szef kuchni uważa swoje jedzenie za sztukę na równi z Picassem i błaga, aby nie jeść, ale smakować, delektować się itp. jedzeniem, i wprowadza dania z anegdotami, wnikliwością i samouwielbieniem, po których następuje podanie ćwierć uncji piany lub maleńka kropla płynu na liść. Margot nie będzie miała nic przeciwko. Proszę, nie mów „w ustach” – mówi. Dotarliśmy do bazy pod Mt Bullshit – mówi. Lubimy Margot.
kanał gier pakujących dzisiaj
Grupę restauracyjną tworzy kilku dupków: wyniosła krytyczka kulinarna (Janet McTeer) i jej redaktor naczelny (Paul Adelstein), słynny aktor (John Leguizamo) i jego asystentka (Aimee Carrero), trzech mądrych kumpli z branży technologii (Arturo Castro) , Mark St. Cyr, Rob Yang) oraz snobistyczna para częstych bywalców Słowików (Judith Light i Reed Birney). Tyler jest szczególnie irytujący, ponieważ to on mówi „w ustach”, jest niedoszłym i mansplainerem, chociaż jest równie uderzający jak każdy inny w tej ekipie. Co do cholery ta rozsądna Margot z nim robi? To jest tajemnica. Ona jednak zostaje tam, popijając wino i patrząc sceptycznie. Są tu jeszcze dwie inne ważne postacie. Matka szefa kuchni Słowika (Rebecca Koon), cicho pijana, tam w kącie. Oraz Elsa (Hong Chang), maitre’d i główna pomoc szefa kuchni Słowika, a ponieważ wie, co się tutaj dzieje i jest w to całkowicie zamieszana, zachowuje się zimno i twardo jak kamerdyner Draculi.
Nie będziesz zszokowany, gdy dowiesz się, że Szef Kuchni Słowik jest w rzeczywistości maniakiem, ponieważ widzieliśmy już taki wyraz twarzy Fiennesa; to jest bardzo W Brugii , bardzo Voldemortowski. Klaska ostro w dłonie, aby uciszyć pomieszczenie, a jego kuchenne sługi odpowiadają właśnie w ten sposób, przypominając sobie sieg heil. Mamy tu prawdziwy kult jednostki. A klimat jest bardzo krwisty. Ale czyje? Margot tak naprawdę na to nie zasługuje, chociaż wzbudza złość Szefa Kuchni, odmawiając zjedzenia dania chlebowego, które oczywiście przychodzi bez chleba i tylko z kilkoma mikrokałamarnicami sosu na talerzu. Ale reszta tych chodesów? Nie wiem, czy na to zasługują aż tak bardzo, ale dostaną to.

Źródło: Zdjęcia Searchlight
Jakie filmy będzie Ci to przypominać?: Trójkąt Smutku (paskudny!) i Smakosz strumienia (fetysz!) miał podobny cel w łatwych celach, aczkolwiek bardziej, powiedzmy, cielesno-jelitowo . Świnia zawierał podobną krytykę kulinarnego snobizmu. Ale Kucharz, złodziej, jego żona i jej kochanek dotarłem tam pierwszy.
Wydajność, którą warto obejrzeć: To nie jest takie starcie Fiennesa/Taylor-Joy, jakiego byś sobie życzył, więc pochwalmy Hong Chau za stworzenie w filmie atmosfery grozy.
ms cudowna akcja na żywo
Pamiętny dialog: Każdy film, w którym Fiennes ma taki dialog, jak ten, jest zawsze warty zachodu: To nie był dorsz, osiołku. To był halibut. Rzadki, cholernie cętkowany halibut.
Seks i skóra: Nic.
isabella gomez nowoczesna rodzina
Nasze podejście: Pod powierzchnią Menu Satyryczne niszczenie czegokolwiek w kontekstowej mgle słowa smakosz istnieje jako portret sfrustrowanego artysty, który osiągnął szczyt swojej kreatywności, ale pozostaje głęboko niezadowolony. Być może dzieje się tak dlatego, że szczytem jest moment, w którym dzieło staje się parodią samego siebie; lub dlatego, że czyjś głód – zarówno na podstawowym poziomie biologicznym, jak i na twórczy postęp – nigdy nie jest w pełni zaspokojony, a jedynie chwilowo zaspokojony; albo dlatego, że jedynymi ludźmi, którzy potrafią to docenić, są gówniarze i kretyni.
Wszystko to cicho czai się za oczami Ralpha Fiennesa, co sugeruje, że w ostatnim życiu Szefa Kuchni Słowika był taki moment, w którym doznał epickiego załamania psychicznego, które wypchnęło go z krawędzi od egomaniakalnego, kuchennego szkodnika seksualnego do pełnoprawnego superzłoczyńcy. O wiele bardziej fascynujące jest obserwowanie, jak Ralph Fiennes wnioskuje o takim zepsuciu na podstawie tonu jego odczytania linijek i niejasnych, niewypowiedzianych implikacji historii Słowika, niż obserwowanie, jak to robi w rzeczywistości, co mogłoby być zabawne, ale zbyt głośno i bezpośrednio odnosiłoby się do motywów bohatera. Mylod oraz scenarzyści Seth Reiss i Will Tracy mądrze pozwolili Ralphowi Fiennesowi robić to, co robi Ralph Fiennes: być paskudnym, zabawnym i przypominającym węża, zachowując jednocześnie element tajemniczości w swojej postaci. Diaboliczny plan Słowika jest zabawny – i krwawy, i ironiczny, i gdybym miał złamać obietnicę złożoną wcześniej w tej recenzji, powiedziałbym właśnie w tym miejscu coś o uzasadnionym podawaniu deserów.
W scenariuszu widać podobieństwo między Szefem Kuchni Słowikiem a postacią Leguizamo, której zmierzch zawodowy zastał go w istocie idącego na kapitalistyczne kompromisy. Mówi, że jestem na etapie „prezentera” w swojej karierze; planuje nakręcić serial reality o podróżach kulinarnych, a Słowik z pewnością nie lubi być narzędziem rozwijającym podniebienie leniwego aktora. Prowadzi to do świetnego żartu, ale frustrująco, do niczego więcej, do jednego z niewielu pasm przędzy, które film mógłby znieść, aby trochę bardziej szarpać i rozwijać. Poza tym film wystawia na rzeź tłuste barany: leniwych, bogatych, amoralnych palantów z Doliny Krzemowej, wszechwiedzącego krytyka uprawiającego intelektualną masturbację. I oczywiście jest jeszcze Margot, której nie przydadzą się te bzdury. To nasza analogia, fajna, sympatyczna bohaterka z bystrym wykrywaczem BS, rozsądna bohaterka, mamy nadzieję, że znajdziemy się wśród takich szaleńców. Nie możesz powstrzymać się od wsparcia osoby, która odrzuca pokusę sekty.
Nasze wezwanie: STRUMNUJ GO. Menu jest tematycznie zaniedbany i miejscami nieco słabo rozwinięty, przez co jest po prostu dobry, a nie świetny. W przeciwnym razie jest to wyraźnie absurdalny, konsekwentnie zabawny i trzymający w napięciu thriller kameralny z mocnymi kreacjami aktorskimi i ostrym akcentem.
John Serba jest niezależnym pisarzem i krytykiem filmowym mieszkającym w Grand Rapids w stanie Michigan. Przeczytaj więcej o jego twórczości na johnserbaatlarge.com .