Chris Pratt

„Lista terminali” odcinek 6 Podsumowanie: „Przemijanie”

James Reece odwiedził teścia i teścia kilka tygodni po zamordowaniu jego żony i córki. – Lauren i Lucy są moim światłem – powiedział im. „Oni są dla mnie wszystkim. Nigdy bym ich nie skrzywdził. Ale ktoś to zrobił. I może to do mnie sprowadzić, żeby to naprawić. Wtedy mama Lauren po prostu spojrzała na niego z powagą. „Robisz to, co musisz, James” I teraz wiemy dokładnie, co zrobił, czyli pozyskiwał swoje cele, dokładnie je inwigilował i przeprowadzał operacje mające na celu zakończenie życia tych ludzi. Posiadacz, agent NCIS. Saul Agnon, lokaj korporacji. Marcus Boykin, skorumpowany prawnik. Navajas, sicario. I Steve Horn, moralnie pusty pies chciwości. Ale podczas gdy jego lista terminali rosła wykładniczo wraz z doniesieniami o zaangażowaniu admirała Pillara i innych oficerów WARCOM w ukrywanie RD-4895, dramatyczne zaangażowanie Reece'a na ulicach San Francisco wysłało go na północ w skradzionym pojeździe z bandą gliniarzy i policjantów. FBI w bliskiej pogoni. Kolce na drodze, wypadek i nagle uniknął setek kul i uciekł pieszo do lasu stanowego.

wandavision po scenach kredytowych

„Przemijanie” to Lista terminali odcinek butelki. Odrywając się od formatu „znajdź-obserwuj-zabij” i uwolnił się od ucieczek do akcji w Waszyngtonie, ogranicza Reece'a do chronionej dziczy i umożliwia mu wyłączną komunikację z agentem specjalnym Layunem przez skradzione radio. Inne elementy egzekwowania prawa istnieją na marginesie. Ale to Layun na ziemi prowadzi zespół ciężkiej reakcji, którego zadaniem jest sprowadzenie Reece. Taa, powodzenia. „HRT”, szydzi Reece, słysząc wezwanie radiowe w stacji pomocy DNR, którą plądruje. Przygotowuje opatrunek na ranę postrzałową, w której skrzydlał go Layun, i podwaja go do wysokości. Nadciąga burza i Liz zastanawia się przed Benem, jak poradzi sobie ich przyjaciel, samotny i słabo wyposażony. Surowa pogoda to „szczęście żabki”, zapewnia ją. „Więcej deszczu oznacza mniej ISR dla Reece'a, z którym musi sobie poradzić” i bez obserwacji z dronów i innych oczu na niebie, Reece może swobodnie wędrować, swobodnie dotrzeć do samolotu Liz w San Rafael. Chyba że go złapią. Albo migrena go ogłuszy. Ponieważ największym problemem Reece'a nie są jego prześladowcy. To fakt, że upuścił tabletki podczas ucieczki z San Francisco.



W suchych korytach rzek i stromych grzbietach lasu państwowego Reece nawiedzają halucynacje. Oczywiście są tam Lauren i Lucy. Ale tak samo jest z dowódcą SEAL Cox, jego instruktorem BUD/S i jednym z najwybitniejszych współsprawców w ukrywaniu 4895 i zasadzce Alpha Team. „Gwarantuję, że nigdy nie zrezygnuję z moich ludzi”. Jego słowa są jak trucizna w pamięci Reece'a. Prawie majaczy, biegnie na oparach, traci krew, prawie nie śpi, brakuje mu jedzenia i wody. Ale Reece wciąż jest na tyle przytomny, że nie strzela do Layuna ani do śledzącej go drużyny. Chcą go złapać. Ale zasadniczo są świadkami jego osobistego dążenia do zemsty. Na grzbiecie Reece zostawia im do odnalezienia jedną kulę. Później Layun dociera do niego przez radio. „Mogłeś mnie dzisiaj zastrzelić, ale tego nie zrobiłeś. Wiem, że przechodzisz tutaj przez coś, ale myślę, że nadal wiesz, że nie jestem twoim wrogiem. Nikt z nas nie jest. Jesteśmy po prostu facetami wykonującymi pracę. Ale przypadek, los, jakkolwiek chcesz to nazwać, dostaje głos. To nie może trwać wiecznie, Reece.



To prorocza obserwacja. Z perspektywy Layuna polowanie na Reece nieuchronnie się skończy. Zaangażowano zbyt wiele zasobów. Ale zakładając, że uniknie schwytania, co czeka los po liście terminali Reece'a? Posmarował własną krwią imię Steve'a Horna. Na dole nabazgrał te z mosiądzu WARCOM. Ale co wtedy? Czy pożera go jego guz? Z własnego żalu? To człowiek, który poświęcił swoje życie na doskonalenie przemocy. Ale jeśli wygra swoją osobistą wojnę, nie ma ceremonii medalowej. Nie ma honoru. I na zawsze jest bez rodziny.



Gdy Layun i jego zespół zbliżają się do jego pozycji, a granice parku i San Rafael są w zasięgu wzroku, Reece zostaje złapany przez inną grupę kierowaną przez amerykańskiego marszałka Mac Wilsona. Wystrzeliwując serię materiałów wybuchowych, Reece wywołuje potężną lawinę błotną, która wypycha go z pościgu, ale także pochłania Wilsona. Ona też jest w tym przypadkowym obserwatorem. Wyciąga ją z błota, sprawdza jej funkcje życiowe i wykonuje resuscytację krążeniowo-oddechową, aż pojawia się zdezorientowany bulgoczącym, napędzanym brudem kaszlem. Layun i reszta drużyny przybywają. Ale Reece'a już dawno nie ma.



Szczęście jego płetwonurka jest nienaruszone. W hangarze lotniczym Liz odwraca się, by znaleźć swoją przyjaciółkę, rozczochraną i zakrwawioną, ale w jednym kawałku. Dzieli się z nią tym, jak Lauren i Lucy pojawiły się przed nim w lesie, jak wydawały się poruszać z nim podczas gehenny ucieczki, jak i nieustannych migren i halucynacji. Liz rozumie. Nie chodzi tylko o guz, mówi. Chodzi o radzenie sobie ze stratą. A to sprowadza to wszystko z powrotem do przypadku, losu i tego, co będzie dalej. Jaki jest emocjonalny i materialny koniec gry Reece? „Bo bez względu na to, ile ludzi zabijesz, człowieku, nawet po tym, jak zdobędziesz ich wszystkich, nic nie przywróci ich z powrotem”.

Może Reece ma na to plan. Miejsce, w którym można iść z jego myślami. Ale na razie każe Liz zawieźć go do strefy zrzutu. Wyskakując z samolotu z gotowymi płetwami SEAL, Reece wyłania się na kalifornijskiej plaży, gdzie siedzi Ben Richards, deska surfingowa i furgonetka Sprinter w pobliżu. Te nazwy WARCOM same się nie zdrapią.

Johnny Loftus jest niezależnym pisarzem i redaktorem mieszkającym na wolności w Chicagoland. Jego prace pojawiły się w The Village Voice, All Music Guide, Pitchfork Media i Nicki Swift. Śledź go na Twitterze: @glennganges